14 stycznia 2014

Zjadacz kilometrów cz. 2

W okolicach świąt zakupiłem w końcu ramę Accent Nordkapp i przystąpiłem do składania roweru. Niestety już na początku okazało się, że w ramie gwinty są spieprzone. Mufę suportu musiałem dać do przegwintowania ale i inne otwory na śruby imbusowe M5 nie były idealne.
Okazało się, że przegapiłem sposób ciągu przerzutki. W szosowej ciąg był dolny a nowa rama była pod przerzutki z górnym ciągiem.
Można było zastosować odwracacz ciągu, np. kółeczko lub opór pancerza ale wówczas trzeba by było ingerować w ramę. Niemiecka firma Speen robi blaszki do odwracania ciągu, które można by było samemu zrobić.
Po złożeniu roweru znalazłem jeszcze tą stronę, a propos blaszek.



Ostatecznie stwierdziłem że kupię nową przerzutkę: Shimano FD-M590.
Korba FC-6606 niezbyt pasowała do ramy. Przy suporcie musiałem dać po 1 podkładce żeby ramiona nie obcierały o ramę a dodatkowo oś sportu była za krótka żeby dać jeszcze jedną podkładkę i obsłużyć najmniejszą tarczę. A wszystko to przez przerzutkę FD-M590 która dość daleko domyślnie sięgała.
Hamulce mini-v Tektro dobrze współpracują z klamkomanetkami szosowymi ale nie idealnie. Możliwe że krótsze ramiona byłyby lepsze. Innym problemem jest mały prześwit pomiędzy obręczą a klockiem. Gdy jadę po błocie to całość dość mocno trze. Może z czasem jednak pomyślę nad hamulcami tarczowymi. Ale tylko z tego powodu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz